ENGLISH BEST WAY

Jesteś tutaj : Start Kursy Językowe Angielski Metoda Callana Opinie o Metodzie Callana
 

Opinie o Metodzie Callana

Callan Method New Edition

”...Uczę się angielskiego od kilku lat z przerwami. Dziesięć miesięcy temu trafiłam do szkoły, w której stosuje się metodę Callana. Jestem bardzo zadowolona. Efekty w rozumieniu i mówieniu widoczne były już po 3 miesiącach nauki. Wcześniej uczyłam się metodą "tradycyjną" i pozostały mi w głowie tylko regułki gramatyczne, wyjątki itd., a przy konfrontacji z rzeczywistością nie umiałam się odezwać. Teraz jest inaczej. Rozumiem naprawdę dużo więcej i pozbyłam się lęku przed mówieniem...”

 

Musisz znać najpierw klocki i ramy

"Język to dla większości ludzi nie jest dzieło sztuki, tylko narzędzie do porozumiewania się. Aby coś samemu \"stworzyć\" musisz znać najpierw klocki i ramy, z których ten język się składa. I trzeba je po prostu zakuć - niezależnie od metody jaką wybierzesz do tej nauki. W Callanie nie wymyślono nic nowego - to jest metoda, którą stosują małe dzieci, gdy uczą się mówić. One po prostu powtarzają do znudzenia to co usłyszały. I to jest nawet dla postronnych osób dość wnerwiające ;) i wydaje się \"mało twórcze\".

 

Niemniej daje świetne rezultaty :) ... - zauważ że nawet angielskie sprzątaczki mówią dość dobrze po angielsku ;). Faktycznie na początkowych zajęciach tylko powtarzasz to co usłyszałaś...

 

Niemniej potem ramy są szerokie - i nie musisz zawsze klepać to samo. Wszystko zależy od twojej inwencji i wyobraźni... Zresztą nikt nikogo do niej nie zmusza - można uczyć się tak lub owak. To zależy od tego co preferujesz. Możesz się uczyć kilkanaście lat w sposób tradycyjny, jeśli taka twoja wola... Prawda jest tylko jedna - bez pracy nie ma kołaczy. Jak sam się nie będziesz z przykładał to nic z tego nie wyjdzie. Niemniej jest to metoda, która mi bardzo pomogła i dzięki której \"zdobyłam\" certyfikat FCE z oceną B. A z anglika byłam wyjątkowa noga i już myślałam, że nic z tego nie będzie..."

 

Metoda Callana jak trening "ping ponga"

"Dobrze prowadzony kurs wg metody Callana przypomina trochę trening "ping ponga". Zawodnik powinien błyska-wicznie odbijać piłeczkę we właściwą stronę i nie zastanawiać się jak trzymać rakietkę."


Gdy tylko lektor zobaczy że się nudzisz to cię zasypie masą pytań z szybkością karabinu maszynowego

"...Ja na ten przykład uczyłam się anglika przez (z przerwami) kilkanaście lat i co z tego, że umiałem gramatykę jak nie umiałam sklecić kilku zdań w sensownym czasie w zwykłej rozmowie z angolem lub kimś angielskojęzycznym. Zwykłe kursy mi nic nie dawały bo jestem z natury nieśmiała i mało wyrywna. Tak, że większość czasu traciłam na nudę i patrzenie w ścianę. W przypadku metody Callana nie możesz siedzieć biernie i się nudzić bo masz tyle samo czasu na gadanie jak reszta i gdy tylko lektor zobaczy że się nudzisz to cię zasypie masą pytań z szybkością karabinu maszynowego. Oczywiście wiem, że na początku osoby nieśmiałe (takie jak ja) właśnie tego się obawiają ;), ale to przechodzi po 2 tygodniach i w sumie człowiek jest zadowolony, że MUSI odpowiadać. Tak więc po kilku lekcjach człowiek nabiera przekonania, że sobie poradzi i to widzi. I nie boi się rozmawiać. Moim zdaniem to dużo - przecież w nauce języka większości delikwentom zależy na tym żeby mówić, słuchać, rozumieć i być rozumianym. Jak nie umiesz odpowiedzieć na pytanie to lektor ciągnie cię za język aż to z siebie wydusisz i jeszcze potem kilka razy to powtórzysz. Co jakiś czas (zwykle po 1,5 - 2 miesięcy zależy od Stage) nasz mały egzamin. Jeśli go nie zaliczysz (można podchodzić kilka razy aż do skutku) to nie przechodzisz do następnego Stage'u tylko powtarzasz materiał do oporu. System jest samokorygujący - tzn. gdy dyrekcja widzi że jakaś grupa trochę odstaje to powtarza ona materiał dłużej niż reszta, a gdy odstaje tylko pojedyncza osoba to w końcu przechodzi ona do grupy niżej zaawansowanej. Na pół roku przed egzaminem kończy się system Callanowski i jest to po prostu typowy kurs przygotowujący do egzaminu (gramatyka, pisanie listów, wypracowań, słuchanie z taśmy, omawianie obrazków). No i co 2 -3 tygodnie w soboty masz próbne egzaminy - wszystko leci tak jak na prawdziwym egzaminie... Aby się przekonać jak to jest możesz pobierać przez 2 tygodnie (za darmo jeśli potem zrezygnujesz z kursu) lekcje próbne, I to właśnie polecam. Każdy może się przekonać czy mu to pasuje, czy też nie..."


Nie musisz poświęcać na naukę anglika dużo czasu

"I tu się z tobą zgadzam. Jeśli ktoś chodzi na anglik jak na egzekucję - bo mu tak kazali i bez wewnętrznej motywacji to rezultaty takiej nauki będą raczej mało budujące ... Niezależnie od metody tej nauki. Tym niemniej to jest piękne w Callanie, że przez pierwsze lata, nie musisz poświęcać na naukę anglika dużo czasu. Zalecane jest tylko czytanie nowo poznanych słówek i struktur (10-15 min dziennie). Żadnych wypracowań, kucia gramatyki, itp. Dla leni (takich jak ja ;) to raj... Oczywiście w trakcie półrocznego kursu przygotowującego do FCE nie ma lekko i trzeba po prostu kuć i ćwiczyć ile się da... Taki tryb nauki jednym odpowiada (np. mi), a niektórym nie (na przykład tobie). Ale to, że ludzie są różni i mają różne potrzeby (moim skromnym zdaniem) jest jednym z najpiękniejszych rzeczy na tym najpiękniejszym ze światów ;)."


Dobrą strategią marketingową jest pozwolić wypróbować towar przed użyciem

"Jeżeli już mówimy o marketingu. Tak sobie myślę, że gdy masz dobry towar to dobrą strategią marketingową jest pozwolić wypróbować towar przed użyciem ;). Ryzykujesz wtedy niewiele... i od razu odsiewasz malkontentów ;) I na to wszystkie szkoły Callana pozwalają (darmowe lekcje próbne) w przeciwieństwie do większości pozostałych szkół. Ciekawe dlaczego? Czyżby miały coś do ukrycia? ;)"


Zajęcia prowadzone przez zmieniających się native speakerów znakomicie wyrabiają rozumienie ze słuchu.

"1) System powtórek. Nie ma lepszego! Zapoznajcie się z techniką powtarzania. 2) Uczniowie cały czas są świadomi swojego postępu, bo wiedzą ile słówek się nauczyli. Działa to motywująco. 3) Nie ma żonglerki podręcznikami. 4) Zajęcia prowadzone poprawnie przez zmieniających się native speakerów znakomicie wyrabiają rozumienie ze słuchu. 5) W ciągu jednej lekcji uczeń odpowiada średnio na 20 pytań, czyli mówi bardzo dużo. Na lekcjach tradycyjnych? Hmm... Kto jest nieśmiały nie odzywa się. 6) Wbrew powszechnej opinii zdania domowe są na Callanie. Trzeba dobrze książki przejrzeć, a nie opowiadać głupot. Tak samo bzdury mówią, że nie ma gramatyki."


Jest to zajebista metoda

"Moim zdaniem jest to zajebista metoda.. może na początku nie widać efektów ale potem łatwiej wszystko się przyswaja.. i uniknie się problemu że znając gramatykę nie wiesz jak jej używać i mówić. Tu uczysz się najpierw mówić a tym samym kodujesz sobie schematy zdań. Chodząc na te lekcje nawet nie wiesz ile z nich wynosisz.. po prostu dużo rzeczy podświadomie zostaje Ci w głowie... !! A jak jeszcze powtarzasz w domu to super."


Chodząc na te zajęcia byłam jedna z najlepszych osób w klasie

"Ja chodziłam na taki kurs przez 2 lata i nie powtarzałam w domu.. ale przy tym uczyłam się już wcześniej w szkole języka. I muszę powiedzieć ze dużo mi to dało. Zapisałam się tylko dlatego ze w gimnazjum byłam słaba z angielskiego i w liceum nie chciałam być najgorsza. A okazało się że chodząc na te zajęcia byłam jedna z najlepszych osób w klasie... I idę na filologie angielska w co jakby mi ktoś to powiedział 3 lata temu ze tak będzie to bym mu nie uwierzyła. No i mam zdane FCE na B."


Jeśli masz do wyboru szkołę z Callanem i szkołę bez, nie myśl za wiele i idź do Callana.

"Zaczęłam się uczyć metodą Callana od 2 poziomu, czyli nie znałam prawie wcale języka (wiadomo jak ktoś uczy się tylko w szkole w której angielski polega na przesiedzeniu to się dużo nie umie) i po niecałym roku mój poziom angielskiego pozwala na czytanie prostych książek w tym języku! To jest niesamowite, więc jeśli masz do wyboru szkołę z Callanem i szkołę bez nie myśl za wiele i idź do Callana. WARTO!!!!"


Trzeba cały czas uważać, bo nie wiadomo, w którym momencie lektor wskaże na ciebie

”...Chodzę od października i podoba mi się bardzo! Nie ma zadań do domu, a nauka wchodzi sama do głowy poprzez powtarzanie. Faktycznie jest cała lekcja intensywnej nauki, trzeba cały czas uważać, bo nie wiadomo, w którym momencie lektor wskaże na ciebie i trzeba odpowiedzieć na pytanie.


Metoda Callana naprawdę pozwala pokonać strach przed odezwaniem się w obcym języku

Mam wrażenie, że dużo się nauczyłam przez ten czas, ale wypróbuję dopiero na wakacjach (na razie nie udało mi się spotkać żadnego obcokrajowca, żeby wypróbować co umiem). Poza tym metoda Callana naprawdę pozwala pokonać strach przed odezwaniem się w obcym języku. I jeszcze jedno - ja jestem panią ok. 40 i wcale nie widzę różnicy w tempie nauki między mną a młodymi uczniami....”


Efekty - matura zdana na 6

”...Ukończyłem wszystkie części metody Callana w dwa lata zaczynając jako prawie początkujący. Uzupełniałem metodę czytaniem dodatkowych materiałów, słuchaniem radia, rozwiązywaniem testów. Efekty - matura zdana na 6, dobrze zdany egzamin na anglistykę. Ucząc się metodą Callana nie tracimy czasu na zbędne pogawędki (często w języku polskim) tak, jak przy tradycyjnych metodach, nie musimy także przerabiać często bardzo nudnych czytanek z podręczników. Metodę polecam, jednocześnie zachęcając do szerokiego zainteresowania się językiem (oglądanie anglojęzycznych programów nawet, jeśli niewiele rozumiemy, słuchanie radia, czytanie prasy i książek w języku angielskim)...”


Pozbyłam się lęku przed mówieniem

”...Uczę się angielskiego od kilku lat z przerwami. Dziesięć miesięcy temu trafiłam do szkoły, w której stosuje się metodę Callana. Jestem bardzo zadowolona. Efekty w rozumieniu i mówieniu widoczne były już po 3 miesiącach nauki. Wcześniej uczyłam się metodą "tradycyjną" i pozostały mi w głowie tylko regułki gramatyczne, wyjątki itd., a przy konfrontacji z rzeczywistością nie umiałam się odezwać. Teraz jest inaczej. Rozumiem naprawdę dużo więcej i pozbyłam się lęku przed mówieniem...”


Dzięki temu chcę się uczyć angielskiego

”...Ucząc się metodą tradycyjną, bardzo dużo czasu, który ma być przeznaczony na naukę przepada. Jakieś dziwne czytanki, pisanie słówek do zeszytu, no i tyle prac domowych, przez które nie mam na nic czasu. W metodzie Callana wszystkie słówka mam w książce, w domu powtórzę tylko to, co miałem na ostatniej lekcji i to wystarczy. Dzięki temu chcę się uczyć angielskiego...”


Dzięki tej metodzie rzeczywiście przyswaja się słówka z zadziwiającą łatwością

”...Ja uczyłam się ok. pół roku od 4 poziomu i efekt był naprawdę rewelacyjny, ale niestety musiałam przerwać naukę. Jednakże planuję powrót za kilka miesięcy i kontynuację od poziomu, na którym skończyłam. Dzięki tej metodzie RZECZYWIŚCIE PRZYSWAJA SIĘ SŁÓWKA Z ZADZIWIAJĄCĄ ŁATWOŚCIĄ, choć faktem jest, że ja musiałam sobie notować brzmienie każdego nieznanego słówka, gdyż tak było mi łatwiej zapamiętać prawidłową wymowę. POLECAM DLA MAŁO WYGADANYCH...”


Dopiero teraz zacząłem "słyszeć" angielski

”...Rok temu w pracy zafundowano nam kurs: polski lektor / native speaker - na zmianę. No i jakoś szło. Ale trzy miesiące temu zdecydowałem się pójść jeszcze na zajęcia metodą Callana. Muszę powiedzieć, że dopiero teraz zacząłem "słyszeć" angielski. Teraz uczę się pilnie tego, co jest w książce + nowe słówka z piosenek i gier. To, co kiedyś znałem, ale nie wiedziałem jak stosować, zaczęło mi się układać w głowie i coraz lepiej mówię. Myślę, że w moim przypadku nauka metodą Callana pozwoliła mi złamać jakieś bariery i zmobilizowała do jeszcze większej nauki języka. Dla innych taką mobilizacją może być metoda tradycyjna. Ja osobiście polecam metodę Callana...”

 
Secured by Siteground Web Hosting